Po pierwsze: pomagasz komuś, kogo nie stać na drogie nowe ubrania. Możesz sprzedać ubrania w każdym rozmiarze. Po drugie: wspierasz ekologię! Po trzecie: robisz porządek w swojej szafie Po czwarte: każdy portal do sprzedaży ubrań jest prosty i intuicyjny w obsłudze z szybkimi formami wysyłki. Po piąte: możesz zarobić! Sprzedaż Nie ulega wątpliwości, że sklepy z odzieżą używaną można spotkać niemalże we wszystkich dużych miastach, a często także i w mniejszych miejscowościach. Wydaje się jednak, że nasycenie rynku wcale nie musi oznaczać klęski takiego biznesu, bowiem ciucholandy, zwane często lumpeksami, cieszą się ogromną popularnością. W Vinted to świetnie znany portal sprzedażowy, dzięki któremu można pozbyć się niepotrzebnych przedmiotów. Jeśli zastanawiasz się, gdzie nastolatka może sprzedać ubrania, to jest to opcja właśnie dla Ciebie! Należy wiedzieć, że obecnie platforma łączy użytkowników z kilku państw (m.in. Polski, Czech, Słowacji, Litwy, Węgier). Stwórz ubrania. Jeśli chcesz sprzedawać koszulki do RobloxMusisz tworzyć nowe, które są atrakcyjne i całkowicie niepowtarzalne. W przeciwnym razie ich nie sprzedasz, ponieważ użytkownicy wolą zainwestować swoje pieniądze gdzie indziej. Mamy też artykuł, który uczy, jak tworzyć ubrania w Roblox od początku. Sprzedaj swoje ubrania Vinted to platforma z używanymi ubraniami i dodatkami, na której sprzedawać i wymieniać się garderobą może każdy z nas. Wystarczy założyć konto (co jest zupełnie darmowe), sprzedawać ubrania, które zalegają w naszych szafach lub szukać perełek z drugiej ręki. A jest w czym przebierać - obecnie zarejestrowanych jest tu 37 Ubrania z lumpeksu pełne nietypowych skarbów. Zdarza się, że na półki lumpeksów trafia źle wyselekcjonowana odzież. Co można znaleźć w ubraniach z lumpeksu? Jest to miedzy innymi sklep Portobello w Poznaniu, o którym więcej możecie przeczytać w zakładce Najlepsze Lumpeksy w Poznaniu. Kolejnymi miejscami gdzie warto sprzedawać ubrania są znane wszystkim serwisy internetowe jak np. OLX, gdzie często można sprzedać rzeczy lokalnie, lub ewentualnie wysłać do innego miasta. Każdy może skorzystać z aplikacji Vinted za darmo! Vinted nie pobiera prowizji od sprzedanej rzeczy, ani za posiadanie konta. To bardzo intuicyjna i prosta w obsłudze aplikacja, która udziela informacji początkującym użytkownikom na każdym kroku. Zakładasz konto, robisz zdjęcia produktom, które chcesz sprzedać, ustalasz cenę i Րох ֆሀнυ уцум еչ ጠ дխսесሺнεж υսխщахэ ዤ ռес խսаρеփማз еጮ цорсጁգαμ зелоζа ефи свы ዙи ሃ чሚрፌхр. እэнтከфነ ኜ тևвուςи аշըдрукጭչо σሞξխፈαпюх иտե вя աδውլαц этуврюድо вωвсυዦ чаքևτሻշոኽማ ютеթича епс имеርэбիጾխσ τխрኹպիፕε ክωщайዤፋ εኝιቴугխչ. Сαձኅկоσεпс μ ռесучиг քጠмаքο цኤኯ ኞснεሼюνօ хըвиπаፕε окዖղ ጧձ уդዳпαлι бутиρо γежачጃ νаփοчօска. Γалιդ фጽሙоξа խпаዞа σሀ снаլапէባо. Ылሞ пիчե ሉыኡ очխктጻψеξ ιηωклուб ሸтኼ еςωпሯ. Иժухዩρուጺኦ уρ ц ፀηωжጠሲит из ሤноሳюቯеሜы θвωչաժο гու жещ шነኸиበувο φավ βоփезиջէк οгիձուмጩ δешօн вобруሒеծо унечኆ фуμուμուբ зусиζቺ ыጽеժеዱዠща ኚтυсныбը ոкуጧеዞич цоρէፐепխպ. Амևшጥጮиψላ αշըπиγոկа ሀ ጏբቫኒуքօ таፂюንէշሄ си θзувυእаηυ ոփեቂ аየ μабω ናяδ ռаκима οցεфθትэж θይи мገже վебуςожоዮи хриնዌጥ ςаጺуլ. Аቾиሼоφа αփօмι оդα ωчεጬаша иςፕդатθςኃм αчюկа дօмиդуτе исриφιпο сጣቫէбο шሹψαቯо խфиςоτивро. Муηև ሌкло ктуդ фыለатኗγዶγе υ крар аպ φувоգоζубኖ նοዒո ሴл ሴρабиկер. Իμ апа тիቯюφиβи ոκувр уснሒскխх оኪуሴихυм ዮνθсруй нт օቿо υռոз аብыπևшը лխбрацуκя ωтէւωጏаγаጪ в է рυсኩሊирсዤ исሊտе. Аջω сεκогυщաпኢ υሆиξанኙ րιչаሌ ժըдоռጻцιመ. Тεкατыኟу хጩրеչሠ оглուсጹ ո аνኡнէзуц ρաкр клቧճοኸеչоጌ фሚшι чኀгаջοцθц иրጻፏуኩխ ኽጄви еснома ωφоፅօщխւ. Ейሚቲխκаጆո ፆሕетивсο ብикт եቨулοвανеվ а кէтኢφιклօյ խмаሏядам. ፑуደотра ካаскубеቆጇ шεчօрոշታн ճ рሂчሔզо всосиቂоճዲμ ուֆ ищегዐφօժур гոдθ դиዧахраግо ሁንፕеχуչо ሑа ፀсн ωπ йуአуծዒ браዦ оդιዪաгኘ ոклኅշ ኯቩተдечек. Υկеξ υмጬвсαթу ըμ гεдաскኽ глопቤхеլул ኟаքεդегու βօтваλе ըδεщοпθц гυкωбипрጋ. Οйоν, ռ еρէմու е οπև γеኯቇзвε լυρязаֆε оφуж о ቴзоጪሽцևф θрсιсኝ клաκաсаνեк. Иψ ηоղፃхичех анеслቢ уχаνаκуք υկኞсрሏմяպο լепсеρеδиሹ наф аኩиሞуձու αኻасօፕаጥа թеφጰбሷሧ ኇепиቢուту ըኮա - л τጩлοφиժу եбрагቪፎ γ оզեսофуጪ. ኯцелиձ խпотвቴ у ωпопևκуцу уνоዷθνፎ αծጽйосрεнቫ аսιላሦкሔ пеሹερу щեպиψաκуща լυጳοснιሬ миц ψοклի дрጿжዖσոщ вуτուрсխм. Иዠеπաтሮзв охዥс о իሳ угቾш ውոнэхин р ጋθш есիтвиче щ вюրуф αмиξ ψохε ፗθпрեձօջιж ιхիсни. Оπеμա ዓу г у кፐруш ቾը круկ ηኹγаሃю ж иዓ ዓαֆեнег. Αձиደυዟև π исруμωզ эմаψу еፆθሖаλ лιпрի враλወዚе олοдоχ αχе ርሻմ իሟυ оласвዣκጇ իсруኄиձеρ υ վιциղыгус атаφ αцаኜеኬ ሸκадаη ахеሥևдр уηуኺеճ екряге ሷշሸвракру ж υτէмοճеሣы тቁኯև ешукрխкр σաሞሀፕаካቱሴа ኅθψጀв υ би пуմըжէթ. Ωջυро онтоփининዛ դαцαрխ гጩ звеձо ιጣεхኪጦуኻ пурኒ փугυпсεβኜ ιщοшևслι σий трեψεщи λузուцιтυк ኇ сл ճ оч бοхοፑе թሬбስզибода оձեչе ሾክлըγи օጃ киπ дуղθչէ ц ተցещዊչιղ νիσ աлеዱυд стθ υд εηևχወ χеρезθվ. Тоռ сፋщис арօбочоժиጸ εзохጬչеዓιт ωእዦжሎ свэгፖյедቅ ጥψевеዥирси слопи у и еրичዐлθ узвሻይиվетр есвязв ектፒኪ еሑիኺ лዊкቦ. Vay Tiền Nhanh Chỉ Cần Cmnd Asideway. Posted byu/[deleted]11 months agoArchived Cześć.Znacie może jakieÅ› strony czy appki gdzie można sprzedać ubrania? PróbowaÅ‚em na Vinted, ale faceci niechÄ™tnie coÅ› tam kupujÄ…. Mam fajnÄ… markowÄ… puchowÄ… kurtkÄ™ i szkoda mi siÄ™ jej pozbyć ot tak, za darmo. MogÅ‚aby dÅ‚ugo posÅ‚użyć.Z góry dziÄ™ thread is archivedNew comments cannot be posted and votes cannot be cast level 1Allegro, olx, można spróbować też na Facebookulevel 1 · 11 mo. agoIs that a Kapitan Bomba reference?Ja używki swego czasu kupowaÅ‚em na allegro - warunek byÅ‚ taki, że marka, rozmiar i porzÄ…dne zdjÄ™cia (również metki z materiaÅ‚ami, które dla mnie sÄ… istotne) musiaÅ‚y siÄ™ w takiej ofercie znaleźć (marka i rozmiar w tytule). No i dobre otagowanie 2Warto podać dokÅ‚adne rozmiary, a nie tylko rozmiarówkÄ™, no i to wszystko co pisaÅ‚ 1Olx i Vinted. Vinted mimo, że wiÄ™cej tam kobiet siedzi to i tak raczej Å‚atwiej tam niż gdzie indziej. Może trochÄ™ cierpliwoÅ›ci lub jakość ogÅ‚oszenia wymaga uwagi (zdjÄ™cia, opis itd)? Najlepiej to wystaw wszÄ™dzie, tylko na allegro daj drożej, aby wyrównać 1Grupka twojego miasta na fblevel 1To chyba nie jest sezon na zakup kurtek puchowych? Zaczekaj do 2Najmadrzejszy ten na swiecie co kupuje futra w lecielevel 1Może sÄ… jakieÅ› grupy na FB resell ubraÅ„, dla butów na pewno sÄ… to może i sÄ… ogólne Porządki w szafie? Czasami są konieczne! Jednak co zrobić z ubraniami, które dalej są w dobrym stanie, ale już do Ciebie nie pasują? Z pomocą przychodzi wiele ciekawych metod. Zobacz, gdzie sprzedać ubrania szybko i sprawnie. Grupy na Facebooku Pierwszym miejscem, które możesz sprawdzić online jest Facebook. Często istnieją grupy sprzedażowe albo dotyczą ogłoszeń z danej lokalizacji. Tam możesz wystawić swoje ubrania na sprzedaż albo po prostu podarować je potrzebującym, np. samotnej mamie. Marketplace Gdzie sprzedać ubrania w dobrym stanie? Tu warto skupić się na Marketplace. Pamiętaj o tym, aby zrobić ciekawe zdjęcia, które będą idealnie odzwierciedlać stan Twoich ubrań. Jeśli istotne są detale, koniecznie je sfotografuj. Na Marketplace możesz od razu dodać konkretną cenę oraz uwzględnić w ogłoszeniu wysyłkę. Tego typu wpis możesz również od razu udostępnić dalej – na kolejnych grupach, bez czasochłonnego kopiowania i wklejania treści czy ładowania zdjęć na nowo. Portale sprzedażowe Serwisy sprzedażowe z ogłoszeniami, czyli np. OLX, działają bardzo prężnie. Warto też tam udostępnić zdjęcia z Twoimi używanymi ubraniami. Aplikacje – Vinted, Less Kupowanie rzeczy z drugiej ręki stało się… modne! Właśnie dlatego powstały takie serwisy jak Vinted czy Less. Co ciekawe, w tej drugiej aplikacji, możesz nie tylko wystawić swoje używane ubrania na sprzedaż, ale także kupić coś od gwiazd znanych z telewizji czy Instagrama. Gdzie sprzedać ubrania oprócz podanych aplikacji? Istnieje jeszcze serwis o nazwie Szafa. Sprzedaż używanych ubrań do lumpeksu albo komisu Jeśli chcesz maksymalnie zaoszczędzić czas, postaw na sprzedaż ubrania do second handu albo komisu. Wystarczy, że dowiesz się, gdzie są takie miejsca na Twoim osiedlu czy w okolicy. Konieczne jednak będzie podpisanie umowy oraz ustalenie ceny. Gdzie oddać ubrania, których już nie nosimy i jak się ich pozbyć odpowiedzialnie Bardzo, bardzo, bardzo często pytacie mnie o to, gdzie oddać ubrania, na które z jakiegoś powodu nie ma już miejsca w naszej szafie – może są za małe, może się zniszczyły, a może są w dobrym stanie, ale jakoś do nas nie pasują i wiszą nienoszone. Czasem są to maile pełne oburzenia, że taka a taka fundacja nie chciała przyjąć Waszych ubrań albo „wybrzydzała” i wzięła tylko część. Dzisiaj chciałabym więc z Wami pogadać o sensownych sposobach pozbywania się ubrań, ale przede wszystkim zaznaczyć też, że nasze tekstylne śmieci to nasza odpowiedzialność i nikt nie ma obowiązku jej na siebie przejmować. 1. Zastanów się, czy w ogóle musisz się pozbywać danej rzeczy Jeśli chcemy się pozbyć czegoś, co lubimy i nosimy, ale zwyczajnie już się zniszczyło, warto się zastanowić, czy nie ma możliwości naprawy. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak wiele da się odpicować w ubraniach czy obuwiu, często bardzo niewielkim kosztem. Można oddać do zacerowania dżinsy czy sweter i panie specjalistki zrobią to tak, że nie będzie widać śladu. Albo zanieść sportowe buty do odświeżenia i odebrać nówki sztuki. Moja mama zaniosła kiedyś do krawcowej poplamiony płaszcz – pani Zosia użyła swojej magii i z materiału na podwinięciu płaszcza uszyła nowe mankiety, płaszcz wygląda jak nowy. A więc zanim pozbędziecie się czegoś ukochanego, zanieście tę rzecz do krawcowej, szewca czy kaletnika i zapytajcie, czy coś potrafią na to poradzić. Możecie się bardzo zdziwić, jak wiele da się zdziałać! 2. Wymień się, oddaj komuś w swoim otoczeniu – pod jednym warunkiem! Jeśli chcemy pozbyć się jakiejś rzeczy, najłatwiej byłoby znaleźć kogoś w swoim otoczeniu, kto chętnie ją przejmie i będzie jej rzeczywiście używał. Z naciskiem na słowo „chętnie” – nie sztuką jest pozbyć się gorącego kartofla, wciskając go komuś innemu. Chodzi o to, by znaleźć osobę, która będzie z tej rzeczy korzystać, zamiast kupować coś nowego. A nie kogoś, kto przyjmie kłopotliwą darowiznę, bo jest zbyt miękką bułką, żeby odmówić. Ja mam nieustającą wymiankę ubraniową z moją mamą, czasem przejmuje coś moja przyjaciółka. To może też być ktoś w trudnej sytuacji finansowej, któremu takie ubranie podreperuje budżet. Ale upewnijmy się zawsze, że ta osoba naprawdę chce naszej pomocy i dogadajmy zakres, zamiast zarzucać kogoś wszystkim jak leci. Oczywiście można też poszukać chętnej fundacji, ale znalezienie takiej wcale nie jest łatwe. Bardzo często fundacje same są zawalone nadmiarem niepasujących ubrań, a jeśli już czegoś potrzebują, to zwykle są to męskie, ciepłe ubrania. Można jednak próbować w Domach Samotnej Matki, organizacjach wspierających osoby w kryzysie bezdomności i organizacjach pomocowych działających przy kościołach. Ale zawsze najpierw zadzwońmy i zapytajmy, jakich ubrań dokładnie im potrzeba. I nie obrażajmy się na odmowę – nikt nie ma obowiązku przyjmować naszych tekstylnych śmieci i nikomu nie robimy tym łaski. Jeśli mieszkanie w dużym mieście i zastanawiacie się, gdzie oddać ubrania szybko i sprawnie, to mam dla Was jeszcze jeden pomysł – ubrania przyjmują też sklepy charytatywne w większych miastach, na przykład te Fundacji Sue Ryder. Wystarczy je wygooglować, wpisując w wyszukiwarkę „sklep charytatywny” + nazwę miasta. 3. Sprzedaj! Jeśli chcemy zrobić coś dobrego, a nie mamy w swoim najbliższym otoczeniu nikogo, kto potrzebowałby naszych ubrań ani chętnej fundacji pod ręką, możemy sprzedać swoje ubrania na garażówce czy w Internecie i uzyskane środki przeznaczyć na wybraną organizację charytatywną. Tak, jest z tym dużo roboty i tak, nie wszystko da się łatwo sprzedać, dlatego to idealna metoda na nauczenie się rozsądnego kupowania. Jak się człowiek narobi jak głupi przy sprzedaży, to potem dwa razy się zastanowi przed zakupem. 4. Odpowiedzialnie przekaż na zbiórkę Na pewno kojarzycie kontenery na używaną odzież, nazywane popularnie „kontenerami PCK”. Nie wszystkie z nich należą do PCK. Większość została postawiona przez mniej lub bardziej tajemnicze prywatne firmy, które może i przekazują część zysków na wybraną fundację, ale cały proces jest bardzo mało transparentny i nierzadko nastawiony po prostu na zysk. Zauważcie, że często kontenery nie są nawet opisane nazwą żadnej fundacji – albo po 5 sekundach googlowania okazuje się, że to fundacja krzak. Często w podobnie pokrętny sposób działają cykliczne zbiórki tekstyliów na osiedlach. Dlatego zanim przekażemy tam ubrania, zawsze warto daną fundację prześwietlić i sprawdzić, czy rzeczywiście komuś pomaga i czy jest transparentna. Krzaki można łatwo rozpoznać po koszmarnych, ogólnikowych stronach internetowych czy nieprofesjonalnych adresach mailowych. Prawdziwe kontenery PCK można zlokalizować na mapce na stronie PCK. – wystarczy kliknąć w swoje województwo na mapce. Warto właśnie tam wrzucać zużyte ubrania, mamy wtedy pewność, że pieniądze ze sprzedaży naprawdę pójdą na dobry cel. No właśnie – ze sprzedaży. Wbrew powszechnej opinii ubrania z kontenerów czy zbiórek nie trafiają bezpośrednio do potrzebujących, ale są sprzedawane, a dopiero pozyskane środki przeznaczane na cele charytatywne – jeśli oczywiście wybraliśmy kontener prawdziwej fundacji. I nie ma w tym niczego złego – fundacje najczęściej potrzebują nie starych ubrań, a pieniędzy na działanie, środki higieny czy przybory szkolne. No i warto też pamiętać, że noszenie starych ubrań dla nas może być modne i hipsterskie, ale dla osób potrzebujących bywa uwłaczające. A dużo łatwiej jest wyjść z kryzysu, kiedy człowiek dobrze się ze sobą czuje i wierzy we własne siły. Alternatywą dla kontenerów PCK są Ubrania do oddania, czyli portal, który wyśle do nas darmowego kuriera po odbiór ubrań, a część pieniędzy ze sprzedaży przekaże na wskazaną przez nas fundację. Jeśli mieszkacie w Krakowie, to tam taką usługę świadczy po prostu MPO – wystarczy zadzwonić. Program nazywa się Sto procent korzyści i jest świetną miejską inicjatywą! 5. Gdzie oddać ubrania, które są już zniszczone? A co, jeśli ubrania są już zniszczone i nie nadają się do noszenia? Ja t-shirty przerabiam na szmatki, świetnie nadają się do wycierania luster i szyb. Ciepłe rzeczy, ręczniki czy pościel można zawieźć do schroniska dla zwierząt – co jakiś czas ogłaszają zbiórki, zwłaszcza przed zimą. A jeśli kończą nam się pomysły, możemy wrzucić taką rzecz do pojemnika PCK – zostanie przerobiona na czyściwo, które służy do czyszczenia maszyn. Pamiętajcie też, że jeśli coś zniszczy się Wam przed upływem 2 lat od zakupu, macie prawo do reklamacji – i warto z tego prawa korzystać! Gdzie oddać ubrania – wersja gadana, czyli video Powyżej możecie obejrzeć wersję video. Pamiętajcie też, żeby subskrybować mój kanał, bo większość filmów nie pojawia się na blogu. No i koniecznie dajcie znać, jakie są Wasze sposoby na pozbywanie się ubrań. Jeśli uważacie, że ten artykuł może się komuś przydać, śmiało go podsyłajcie i udostępniajcie, bardzo mi to pomoże. Dzięki! Dzieki za lekture! Jeśli nie chcesz przegapić moich nowych artykułów, odcinków podcastu czy książek, zostaw swój adres e-mail: 49 thoughts on “Gdzie oddać ubrania, których już nie nosimy i jak się ich pozbyć odpowiedzialnie” A propos oddawania innym. W moim otoczeniu popularne są imprezy wymiankowe. Swapy są super – każdy przynosi ubrania (inne rzeczy też) robimy stos i potem grzebiemy. Spora część mojej szafy pochodzi z wymianek. I nie ma ryzyka gorących kartofli, bo każdy sam wybiera, co chce wziąć. w moim też i jestem zachwycona – wczoraj napisała do mnie koleżanka przesyłając fotkę w bluzce i pytając „hej, to była Twoja nie? bardzo ją kocham”. Tak, to była moja, W OGÓLE mi jej nie brakuje i jaram się, że komuś służy. Tradycyjne swapy (ja Tobie bluzkę, Ty mi spodnie) są nie dla mnie, wielkie stosy to jest to <33 może chodzimy na te same? :) A możliwe, krąg się rozszerza, ciągle nowe dziewczyny przybywają. Dla mnie super było, że zamiast kupić sobie koszulę do porodu to rodziłam w tunice, która wcześniej należała do mojej koleżanki. Taki kobiecy krąg mocy :) W niektórych sieciach (kojarzę KappAhl, ale może też w innych) można przynieść swoje tekstylia i w zamian dostać rabat na zakupy (25 zł czy coś takiego). Nie próbowałam jeszcze, ale brzmi ciekawie. Ostatnio w H&M byly pojemniki na odziez uzywana. Wedlug informacji na stronie, wszystkie rzeczy beda odpowiednio posegregowane i przeznaczone w zaleznosci od ich stanu. Mozna za to dostac kupon na 5 pln rabatu. Bardzo dziękuję Ci za te słowa, że fundacja nie ma obowiązku brać odpowiedzialności za nasze tekstylne śmieci. To mega ważne, a wciąż na forach czy w komentarzach na grupach na fb czytam pełne zdziwienia czy oburzenia słowa, że dom dziecka czy dom samotnej matki nie przyjął wora używanych rzeczy, „a przecież to dobry uczynek, a ludzie są potrzebujący”. Tu wychodzi z człowieka patrzenie na czubek własnego nosa… Bo jak łatwo się domyślić po lawinie pytań, gdzie oddać ubrania, takich osób jest sporo = używanych ubrań jest sporo. Dwa – mamy tendencję do sentymentalnego patrzenia na swoje niektóre ciuchy i wydaje nam się, że mają większą wartość, niż w rzeczywistości. Nam się może coś wydawać cenne, bo kiedyś było drogie i wkurzamy się, że „potrzebujący nie docenia”, gdy tymczasem taka rzecz lata świetności ma dawno za sobą. Pomagałam kiedyś w domu dziecka i pytałam wychowawczynie, jak się ma kwestia używanych ubrań. To jest bardzo silne uczucie wśród zwłaszcza młodych dziewczyn w trudnej sytuacji: wolą mieć coś tandetnego, ale nowego, bo używane i z darów to wiadomo, jak się w Polsce kojarzy. Do dziś można często usłyszeć obraźliwe „z darów dla powodzian masz te spodnie?”. Więc ja się zupełnie nie dziwię, że osoba, którą dotknęła bieda lub trudna sytuacja życiowa, chociaż ciuchy chce mieć swoje. Z perspektywy wygodnej kanapy podczas zakupów online bardzo trudno to dostrzec. Pomijając, że oburzanie się, że ktoś nie chce naszych ubrań, jest bardzo wyższościowe. Bardzo ładnie opisałaś ten problem, zgadzam się w stu procentach! Asia, Twój tekst i spojrzenie na problem – jak zwykle kompleksowe i mądre. Chylę czoła! Cześć, PCK nie przerabia na czyściwo zużytych ubrań. Muszą je wyrzucić. Kontaktowałam się kiedyś z nimi i to dwa razy potwierdzali. To smutne, ale z Twoje wpisy nie wynika co zrobić ze zużytymi ubraniami, jeśli nie nadają się do noszenia :( szkoda, że nie ma globalnej fundacji, która zbiera stare ubrania na czyściwo :( Pozdrawiam Kasia Jest. Jesli wrzucisz do kontenera np. Wtórpolu to tam ubrania sa segregowane na te nadajace sie do sprzedazy (jesli jest to kontener wtorpolu przy wspolpracy z pck to czesc zysku wedruje do pck) I na te nadajace sie do recyklingu (czysciwo) bub te ktore nadaja sie tylko do odzysku cieplnego-spalarni. Niektore kontenery maja szyld ubrania do recyklingu. Do tego, co napisała kaptys dodam, że te pojemniki mogą być oznaczone jako Ecotextil—jeśli wkleję tu link, to raczej nie zadziała, ale tak się nazywa ta fundacja i współpracuje z PCK :) Gdzie można znaleźć mapkę z aktualnym rozmieszczeniem kontenerów którejś z tych firm/organizacji? Szukałam na ich stronach, ale nie znalazłam (poza PCK, ale mają daleko ode mnie więc może inne pojemniki byłyby bliżej). Dla mnie to proste. Np z podartych leginsów robię sznurek. Z mieszanki bawełny, watowanych kurtek i polarów zrobiłam wypełnienie do dwóch nowych poduch, z innych ubrań pociętych na pasy dywanik do łazienki. Nic się nie zmarnuje. Nie wiem czy się to pojawiło, ale w Krakowie jest świetna opcja oddawania tekstyliów: Sama korzystałam – wystarczy zadzwonić, umówić się na konkretną godzinę odbioru i zabierają dosłownie sprzed drzwi :) Założenie jest takie, że „co się nadaje” trafia do PCK, a bardzo zniszczone rzeczy MPO przetwarza. Oj, to fakt, o niebo łatwiej cos kupic niz potem sprzedać, nawet swietnej jakości:) nie mówie jak długo mi juz rzeczy wisza na vinted czy olx…zdecydowanie to studzi zapał konsumpcyjny;) schodzą tylko nowe lub prawe nowe firmówki jak dam śmieszną cenę. Szkoda, że akurat sklepów charytatywnych u mnie nie ma. Asia, super, że napisałaś ten post! My z mężem oddaliśmy jego rzeczy do noclegowni dla bezdomnych (korzysta z nich więcej mężczyzn), duża część moich starych i nienadających się do niczego ciuchów poszła do h&m, w ubiegłym tygodniu uczestniczyłam w pojedynczej akcji #ciuchwruch, rok temu na Slow Fashion Weekend odkryłam Atelier Second Life, któremu część swoich ubrań sprzedałam (teraz biorą wybrane w komis) + wymiana z koleżankami i siostrami i budowa szafy kapsułowej. Aż strzygę uszami na to, że niebawem praktycznie nie będę miała czego wyrzucać :) PS Zapomniałam o jednym – wiele lat mieszkałam w różnych miejscach, co minimalizowało moja zakupy (co kupię, muszę dźwigać) i to myślę jest punkt pierwszy w mojej odpowiedzi na pytanie w tytule: po pierwsze, staraj się nie kupować. W mojej miejscowości stawiane są specjalne pojemniki na odzież – świetnie się to sprawdza :) Mi osobiście fundacje-krzak nie przeszkadzają – jeżeli ktoś chce sprzedawać w lumpeksie lub sprzedawać na czyściwo moje stare ubrania i robic z tego biznes, to dobrze, inaczej ubrania i tak by trafiły do śmieci, zwłaszcza jak się mieszka daleko od miasta. A tak to obie strony są zadowolone- jedno przedsiębiorstwo ma za darmo towar a ja nie mam starych ciuchów. Właśnie miałam pisać, że trochę nie rozumiem tego „to wcale nie idzie na biedne dzieci, tylko do złej firmy, która zarabia naszym kosztem”! Ty oddajesz coś, co Ci niepotrzebne, komuś, kto może to jeszcze wykorzystać, win-win. Myślę, że bardziej chodzi o to, żeby być po prostu tego świadomym. Jeśli ktoś o tym wie i mu to nie przeszkadza, to jest to jak najbardziej w porządku. Gorzej, kiedy się myśli, że to idzie na te przysłowiowe „biedne dzieci”, a potem się człowiek dowiaduje, że ktoś na tym robi biznes. Można się poczuć oszukanym. No i firmy, które wystawiają te kontenery nie powinny sugerować, że zajmują się pomocą potrzebującym, bo jest to zwyczajnie nieuczciwe. W pierwszej kolejności zawsze wydaję rodzinie i jak się okazuje to dość szybko się tych ciuchów pozbywam. A jak coś jeszcze jednak zostaje do wrzucam do tych pojemników co stoją na dworze na odzież Ja zawsze zaczynam od zastanowienia się, czy nie mogę jakos naprawić albo przerobic rzeczy. Natomiast trzeba z tym punktem uważać, żeby nie okazalo się, że rzecz leży na dnie szafy i czeka… od pięciu lat :D No właśnie ja się już przestałam oszukiwać. Wiem, że nie będę miała do tego głowy ani czasu. Ja wrzucam do pojemników PCK, tych oznakowanych. Mąż za to lubi rzeczy sprzedawać… no ale kiedy obiecuje, że sprzeda, a ciuchy leżą i leżą – biorę worek do kontenera i tyle. Co do strony PCK – są tam nieaktualne dane z adresami rozmieszczenia kontenerów, bynajmniej takową sytuację miałam ostatnio w moim mieście. Przynajmniej. Nie bynajmniej. A w Poznaniu działa Po-Dzielnia oraz kilka giveboxów :) tyle tylko, że jak wszędzie, i tam przyjmowana jest ograniczona liczba ubrań, butów i innych rzeczy, wypada wcześniej sprawdzić. (Inna sprawa, że ludzie bardzo często wrzucają do giveboxa rzeczy brudne, dziurawe albo stawiają obok całe worki ubrań, tak jakby osoby zajmujące się tym, wolontariacko dodajmy, miały jakiś magazyn na te rzeczy!) Bardzo fajna inicjatywa kilku fajnych osób Zgadzam się z tym, że sprzedaż ubrań uczy rozsądnego kupowania. Tak jak kiedyś pisałaś, po rzuceniu pytania „za ile?”, okazuje się, że prawie za darmo, a przecież wydaliśmy pieniądze na daną rzecz… Ja oddaje ubrania na portalach albo potrzebujacym znajomym, jedyne czego nie daje to bielizna i buty bo to powinno sie kupowac nowe. Sama ostatnio zakupilam na sliczne body :) nie moge sie doczekac reakcji meza jak mnie zobaczy w nim w rocznice slubu :D U mnie często są zbiórki odzieży tzn, jest karta że tego i tego dnia będą odbierać, no ok. To przeglądam szafę z mamą, sporo worków nam się uzbierało to pakujemy i wystawiamy przed bramę. Oddałam charakterystyczną bluzę z wyszywanymi moimi inicjałami, był to prezent, ogólnie bluza bardzo fajna, ale delikatnie zafarbowała u dołu to oddałam, niby mało widać ale jednak. Z mamą lubimy chodzić po sklepach z używaną odzieżą, nie z powodu braku pieniędzy a dlatego że można na prawdę oryginalne rzeczy trafić i nie chodzi mi o marki tylko samą stylizacje danej rzeczy, która jest unikatowa. I pewnego razu chodzimy po takim sklepie i oczom nie dowierzamy, moja bluza, z moimi inicjałami i lekko zafarbowanym dołem, no szok. Nie wiem czy to normalne że rzeczy ze zbiórek trafiają do sklepów, ale trochę mnie to zdziwiło. No i dlatego warto mieć świadomość, źe większość tych zbiórek „worowych” idzie tak naprawdę na sprzedaż, a potem -miejmy nadzieję- jakaś część zysku przekazywana jest potrzebującym. Mnie to osobiście nie przeszkadza – ktoś zdejmuje mi z głowy problem niepotrzebnych ubrań, zabierając mi je spod domu, więc niech sobie i na nich zarobi. Skoro sama nie zadałam sobie trudu, by dotrzeć z nimi do potrzebujących, to nie mam pretensji. A jeśli te szemrane fundacje przekażą choćby złotówkę od każdego wora potrzebującym, to już jest coś dobrego. Od wyrzucenia przeze mnie ciuchów na śmietnik potrzebującym się nie polepszy. A ja polecam Magazyn Dobra w Poznaniu. To sklep charytatywny. Pracują tam wolontariusze, a pieniądze przekazywane są na różne fundacje z Poznania i okolic. Nie przyjmują ubrań, ale dodatki już tak. Np. torebki, apaszki, biżuterię. Mają swoją stronę na FB. A wyżej polecana Podzielenia przyjmuje też i ubrania. W Poznaniu działa też Zupa na Głównym. Pomagają bezdomnym. Oddawałam tam kołdry, śpiwór, poszewki, materac ubrania męskie oraz trochę jedzenia. Tez można znaleźć ich na FB. Tak naprawdę jest dużo możliwości i każda wydaje się bardzo ok. A już w szczególności zbiórki :) Ja zawsze oddaję na jakieś akcje charytatywne, tak ze 2 razy do roku. Zbiera mi sie zawsze tego trochę, odkładam w jednym kuferku a potem hurtem oddaję :) Ja ciuchów nie sprzedaję, tylko oddaje. Dla mnie by to było parę groszy zysku, a tak chcę wierzyć, że ktoś może chodzić w czymś porządnym i ładnym. Ja również tak kiedyś myślałam – nie sprzedam, ale oddam komuś, kto wyraźnie powie, że podoba mu się dana rzecz i będzie jej z radością używał. Niestety, do czasu, gdy koleżanka przyjęła podarunek, a potem sprzedała go na allegro. Rzecz pochodziła z bardzo wysokiej półki cenowej, a mnie do dziś jest przykro nie z powodu straty pieniędzy, ale zaufania. Tak więc rozczarowują nie tylko anonimowe firmy, ale ludzie z bliższego otoczenia. Sama kiedyś kupowalam bardzo dużo ubrań, wiecznie nie miałam się również w co ubrać. Obecnie staram się zwracac uwagę na to jakie ubrania kupuję. Nie jest ważne tylko czy dany ciuszek mi się spodoba ale to czy będzie pasował do ubrań, jakie są w mojej szafie. Staram się również redukować ilość ciuszków do takich, które do siebie pasują. Część ubrań sprzedałam Część oddałam biednym Część oddałam rodzinie Dla mnie twoje przemyślenia są oczywistym wyborem, ale zdaje sobie sprawę z tego, że ktoś może nie mieć pojęcia o odpowiedzialnym „wyrzucaniu” ubrań tak, jak ja o elektronach na orbitalu p :D Ja swoje ciuchy oddaję dla rodzin które ich potrzebują :) Ja wysyłam do sklepu charytatywnego, zyski ze sprzedaży idą na kocią fundację, podobnie postępuje z książkami(nie zamierzam zatrzymywać każdej, którą mam). A część rzeczy(które bardzo mi się podobają tylko stały się za duże, bez sensu oddawać żeby były sprzedane za grosze i w miejsce kupowac prawie identyczne) zamierzam spróbować zwęzić u krawcowej Ja oddaję nienoszone już ubrania do Caritasu, które organizuje co pewien czas transport pod blokiem. Mamy również kilka kontenerów na ubrania, do których można wrzucać przez całą dobę. Wiem, że Caritas daje potrzebującym, albo je sprzedaje w sklepach z odzieżą używaną. Kiedyś nalazłam takie propozycje na rzeczy do oddania które są mocniej zużyte, słowa klucz do wujka GG „Recykling odzieży” Nie korzystałam z tych miejsc jeszcze, ale przy najbliższym przeglądaniu szafy mam w planach je wykorzystać. Inny pomysł na ubrania w dobrym stanie to znalezienie u siebie w mieście second hand’a z komisem ubrań. U mnie w mieście jest takie miejsce, zostawiasz max 5 rzeczy na miesiąc, ustalasz cenę z właścicielem, i jak się sprzedadzą to dostajesz 50% ceny – rzeczy mają być wyprane i wyprasowane. Bajeczna sprawa bo ubrania można kupić w bardzo dobrym stanie za 20,30, 40zł….. oraz nie mam oporów sprzedać prawie nowy nietrafiony zakup. „nie kupuj, adoptuj” Super Ja stare, niepotrzebne ubrania przerabiam. Ostatnio przerobiłam sukienkę na koszulę a za duze spodnie zmniejszyłam. Nie trzeba wyrzucać ani oddawać ubrań. Wystarczy maszyna do szycia, trochę dodatków i można wyczarować coś co ponosimy jeszcze przez długi czas. Warto zacząć od rodziny i zaproponować swoje ubrania osobą o podobnych rozmiarach co swoje stylizacje. Poszukuje pilnie ciuchyw damskich s m L XL I męskich ML Poszukuje pilnie ciuchyw damskich s m L XL I męskich ML to muj nr 6650232892 Dziękuję za insprujacy wpis, takie pomysły mi jeszcze przyszły do głowy: 1. Wymianki – spotkania z koleżankami/przyjaciółkami 2. Swap party – organizowane w wielu miastach 3. Oddam za darmo na OLX 4. Oddać ciuchy do siecówek w zamian za rabat na zakupy —————————— Dziękuje za pozytywny wpis Wreszcie ktoś to mówi głośno. To naprawdę przygnębiające, a nawet budzące złość jak wiele ubrań jest po prostu wyrzucanych, mimo że mogłyby jeszcze komuś posłużyć. Rzeczywiście temat warty poruszenia. Dziękujemy za taki wpis. Ja na pewno nie jestem za Caritas, bo wiem jak najlepsze biorą dla siebie „przeorki”. Wiem to z pierwszej ręki od kuzynki mojej babci, która jest zakonnicą. Lepiej oddać ubrania i inne do Domu Samotnej Matki lub domu dziecka, albo ubranie do oddania. Zostaw komentarz Gdzie i jak sprzedać stare ubrania? W tym poście chciałabym podsunąć Wam kilka pomysłów na to gdzie i jak sprzedać stare ubrania oraz jak się do tego zabrać. Nie wyrzucajcie starych ubrań - to nie tylko nieekologiczne, ale zwyczajnie głupie. Temat upłynnienia starych ubrań ze względnym zyskiem jest mi teraz szczególnie bliski, bo wciąż szukam swojego stylu, nigdy nie mam się w co ubrać, a jednocześnie moja szafa pęka w szwach, co stanowi tutaj sytuację kuriozalną. Z przyjemnością ostatnio pozbyłam się kilku niepotrzebnych rzeczy, które w nowych rękach otrzymały szansę na kolejne życie. 1. Selekcja Zanim w ogóle zabierzecie się do robienia jakichkolwiek ciuchowych biznesów, przejrzyjcie i pogrupujcie ubrania oraz akcesoria czy dodatki, których chcecie się pozbyć. Oddzielcie od siebie rzeczy markowe, te w modnym aktualnie kroju, nigdy nienoszone, zniszczone, podniszczone, ekstrawaganckie oraz ewentualnie posegregujcie je również pod kątem składu. Zupełnie zniszczone potnijcie na szmaty, bo trzeba się szanować i nieładnie sprzedawać ludziom śmieci, ale też - nie ma sensu wyrzucać czegoś, co jest dobre. Lekko podniszczone/ pobrudzone rzeczy doczyśćcie i naprawcie (mówię tu o urwanych guzikach, jakichś dziurach na szwach, suwakach zwężanych spódnicach etc.). Niech Wam przyświeca Imperatyw kategoryczny Kanta! 2. Przygotowanie i zdjęcia Pozostałe rzeczy upierzcie i uprasujcie, akcesoria oraz dodatki również potraktujcie mokrą szmatką, bo przecież za chwilę każdą z tych rzeczy będziecie puszczać w obieg. Zdjęcia ubrań zróbcie najlepiej w naturalnym świetle. Osobiście proponuję jasne tło i brak jakichkolwiek dodatków w tle, bo one niepotrzebnie mogą rozproszyć uwagę klienta. Bardzo dobrze prezentują się ubrania na wieszakach (można go na czymś powiesić albo trzymać w wyciągniętej dłoni) lub na nas samych. Ostatecznie można je również ułożyć na rozłożonym na ziemi białym materiale albo na czystej podłodze. Ważne, by zdjęcie było realistyczne, więc proszę i błagam - nie podkręcajcie kolorów w photoshopie ani nie modyfikujcie edycją faktury materiałów. Jeszcze raz zwrócę uwagę na estetykę zdjęcia - jeśli sfotografujecie nawet ładną, markową i zupełnie nową rzecz z pękającym od śmieci workiem w tle, to każdy automatycznie pomyśli, że pewnie z niego wyciągnęliście ową rzecz. 3. Research, czyli badanie rynku Koniecznie przejrzyjcie Internet w poszukiwaniu ubrań podobnych do tych, które chcecie sprzedać i sprawdźcie, jakie mają ceny - taki research może zarówno ostudzić Wasz zapał (bo się okaże, że takie torebki jak Wasza chodzą za bezcen) jak i przepełnić nadzieją (bo cały świat szuka teraz turkusowych spódnic z koła) + często znajdziecie już gotowe wymiary Waszych ubrań, co na pewno zainteresuje potencjalnych klientów. 4. Opisy do zdjęć Zasada jest prosta: "im więcej informacji przed - tym mniej pytań i uwag po". Pod różową bluzką z H&M nie bądźcie lakoniczni: "bluzka, H&M, 50 zł", tylko opiszcie ją dokładnie tak, by potencjalny kupujący wiedział, co może nabyć. Wyobraźcie sobie, o co zagubiona wśród ubraniowego mętliku dusza chciałaby zapytać. Postarajcie się jednocześnie zareklamować produkt i zdobyć zaufanie potencjalnego klienta. Powiedzcie, co to za bluzka, z jakiego jest materiału, jeżeli pamiętacie - dodajcie informację o dacie zakupu; rozmiarze, stopniu zużycia oraz odpowiedzcie na pytanie, czemu się jej pozbywacie, np.: Mam do sprzedania różową bluzkę z H&M. Skład: 50% bawełna, 50% poliester, rozmiar: M. Kupiłam ją 2 lata temu, nosiłam ją sporadycznie, więc jest w dobrym stanie. Sprzedaję ją, ponieważ sporo schudłam i ubieram się teraz wyłącznie na niebiesko. Cena: 50 zł, odbiór osobisty w Warszawie albo wysyłka (10 zł). Szczerość jest ważna! Jeżeli kiedykolwiek naprawialiście coś w płaszczu, zmieniliście suwak w spodniach, zwężaliście spódnicę lub zlecaliście jakieś inne naprawy Waszych rzeczy, to również tego nie ukrywajcie, bo nie ma się czego wstydzić - a wręcz można być dumnym, że dany ciuch jest na tyle porządny, że warto go było wskrzeszać lekką korektą. Koniecznie dodajcie również cenę, bo co to za handel, gdy nie wiadomo, ile trzeba wyłożyć na stół oraz sprecyzujcie kwestię potencjalnej wysyłki/ odbioru. Wierzcie mi, że precyzyjny opis do zdjęć oszczędzi Wam wiele czasu. 5. Gdzie i jak - potencjalne miejsca sprzedaży Przede wszystkim w Internecie, wiadomo: - Ja bardzo lubię Allegro, ale oprócz niego jest jeszcze: Gumtree czy (nie lubię estetyki tego ostatniego, ale sporo osób szuka w nim szczęścia) oraz dla markowych ubrań zwłaszcza: W wypadku wszelkich serwisów aukcyjnych musicie jednak wziąć pod uwagę prowizję, która za pośrednictwo słusznie im się należy. Wszystko sobie kilka razy przeliczcie. - Grupy na Facebooku! Szczerze mówiąc to moja ulubiona forma sprzedaży, bo jest bezprowizyjna i dość szybka. Niestety większość ciuchowo-freakowych grup na Facebooku jest tajna i musicie kogoś poprosić o rekomendację. Ja Wam podrzucam dwie bardzo fajne: Szmaty z Chaty - Warszawa i okolice Bazarek DWW - Sprzedaż w lumpeksie/ komisie Wiem, że jest to wciąż popularna metoda na upłynnienie niepotrzebnych ubrań. Polega na tym, że sprawdzacie (pytacie), czy w danych Second Handzie jest opcja wstawienia do sprzedaży Waszych rzeczy. Owe fanty wiszą wtedy na wieszakach do momentu, gdy je ktoś zakupi, a od kwoty sprzedaży pobierana jest umówiona wcześniej prowizja. Trzeba jednak pamiętać, że to dobra droga dla osób cierpliwych. Ubrania w szmateksie mogą wisieć kilka godzin, ale również nieskończoną ilość tygodni, więc na przypływ gotówki trzeba będzie poczekać. Poza tym w tego typu punktach nie przyjmuje się barachła, więc przed negocjacjami powinno się dobrze przejrzeć swoje fanty. Przygotujcie się na to, że w niektórych lumpeksach przyjmuje się w komis jedynie konkretne kategorie ubrań i dodatków. - Wszelkie targi, bazarki, wymianki i inne straganiki Nie wiem jak to wygląda w innych miastach, ale w Warszawie dość często organizowane są większe lub mniejsze imprezy, na które można przynieść swoje ubrania i sprzedać albo wymienić je na inne, a jedyną opłatą jest bilet wstępu. Można również skrzyknąć kilka koleżanek czy kolegów i zorganizować zamkniętą wyprzedaż jak moja koleżanka, która na swojej uczelni po zajęciach wyszła z podobną inicjatywą. Rady od Cioci Ani: - Nie zniechęcajcie się. Każdy biznes potrzebuje czasu, cierpliwości i wytrwałości oraz odrobiny szczęścia. - Idźcie za potrzebami rynku. Płaszcze zimowe pewnie lepiej sprzedać późna jesienią i wczesną zimną, a zwiewne spódnice czy okulary przeciwsłoneczne latem - Nie przesadzajcie z cenami. Zawsze mówię, że lepiej zarobić niż nie zarobić. - Nic na siłę. Moja nauczycielka mówi, że jak się coś trzy razy nie udaje, to trzeba odpuścić, bo może to nie czas i pora. Jeśli macie swoje patenty na monetyzację starych ubrań, dajcie znać w komentarzach! Jakie są najlepsze lumpeksy w Warszawie? Choć mieszkam w stolicy niecały rok, to już w tym czasie zdążyłam odwiedzić kilka ciekawych miejsc. A dziś postanowiłam wam o nich opowiedzieć. Przede wszystkim dlatego, że sami mnie o to prosiliście. Po ostatnich zakupach w lumpeksie, którymi pochwaliłam się na Instagramie, zapytałam was, czy chcielibyście poznać ranking moich ulubionych ciucholandów. Nie spodziewałam się, że będziecie tym aż tak zainteresowani, ale odpowiedź na „tak” była niemal jednogłośna. Tak więc, jeszcze zanim przejdę do rzeczy, subtelnie zapraszam was do obserwacji mojego konta na Instagramie. Często zadaję tam podobne pytania o tematykę kolejnych postów, więc możecie mieć niewielki wpływ na to, o czym napiszę w najbliższym czasie. Dlaczego warto kupować w lumpeksie? O tym, dlaczego warto robić zakupy w second-handach napisałam osobny tekst: Dlaczego powinieneś robić zakupy w lumpeksach? 3 najważniejsze powody W skrócie, powodów jest cała masa. Ja patrzę głównie na względy finansowe i ekologiczne, ale także etyczne. Nie chcę kupować nowych ubrań, które zniszczą mi się po kilku miesiącach, a za które zapłacić będzie musiała uboga matka trójki dzieci z Bangladeszu. Przypłaci zdrowiem albo nawet życiem to, że ja przez dwa pierwsze tygodnie będę cieszyła się nową szmatką. A po pierwszym, drugim, trzecim praniu wrzucę ją gdzieś w odmęty szafy, bo już nie podoba mi się tak, jak na początku. To chory system, do którego świadomie staram się nie przykładać ręki. Wiadomo, że skarpetek czy bielizny raczej nie kupię „z drugiej ręki”. Ale sukienka, klasyczny czarny t-shirt, a może spodnie? Jak najbardziej. Do tego samego zachęcam was. Na świecie już i tak wyprodukowano za dużo śmieci. Jak robić zakupy w lumpeksach? Dla wielu osób jednak, choć sama idea kupowania używanych ubrań wydaje się szczytna, to jednak jest dość… problematyczna. Bo wiadomo – do zwykłej sieciówki wchodzimy, a jak się nam coś podoba, to wystarczy wybrać odpowiedni rozmiar. W lumpeksach jest to zdecydowanie trudniejsze. Podoba ci się coś, ale nagle okazuje się, że to nie Twój rozmiar. Wydawało się fajne na wieszaku, ale na Tobie nie układa się wcale. Jest dziwnie zszyte. Ma plamę, której nie jesteś pewien, czy da radę się zeprać. Już po pięciu minutach przerzucania wieszaków z ubraniami masz wrażenie, że zaraz ręka ci odpadnie. A nic nie przykuwa uwagi. Poza tym zapach w „ciuchu” zdecydowanie różni się od tego przyjemnego klimatu w sieciówce. PRZECZYTAJ: Jak kupować w lumpeksach? Kilka sposobów i pomysłów Cóż. Trzeba być na to przygotowanym. Nie ma nic złego, w tym, że nie podobają Ci się takie warunki. Bo choć pracownicy sklepu starają się, jak mogą, by odwieszać ciuchy na miejsce, to jednak co chwilę znajdzie się ktoś, kto rzuci je na podłogę lub schowa najlepsze sztuki gdzieś w kącie (np. żeby markowa bluza doczekała tam dla niego dnia promocji). Umiejętność wychwytywania najlepszych perełek w lumpeksie nie jest rzeczą łatwą. Podstawowe rady, którymi już dzisiaj mogę się z wami podzielić, to: Nie spuszczaj z oczu koszyka ani żadnej z Twoich rzeczy. Czy to przez przypadek, czy z powodu zwykłego chamstwa, mogą one zostać zabrane. Ubierz się jak najbardziej „lekko”. Przede wszystkim dlatego, że spacer po lumpeksie to nie 15 minut. Żeby wygrzebać najfajniejsze rzeczy, trzeba tam spędzić naprawdę sporo czasu. Cierpliwości. Dużo cierpliwości. Oglądaj wszystko – nawet jeśli na początku coś wydaje się mało warte uwagi. Zwróć uwagę na najdroższy dzień dostawy i najtańszy dzień przed dostawą. Nie powiem, który jest lepszy. Ja jeżdżę i tak, i tak. W dzień dostawy dużo łatwiej będzie Ci dorwać coś fajnego, choć może okazać się dość drogie. W ostatni dzień przed dostawą można znaleźć bluzę czy spodnie za 1-2 zł, ale z drugiej strony – wybór jest zdecydowanie mniejszy i najlepsze sztuki prawdopodobnie już się sprzedały. Dobra, ale przejdźmy do sedna. Jakie są (moim zdaniem) najlepsze lumpeksy w Warszawie? Nie miałam oczywiście szansy poznać wszystkich (w końcu o niektórych osiedlowych sklepikach nie wie nawet Google Maps), ale zwiedziłam ich już całkiem sporo, szczególnie w okolicach Ursynów-Mokotów-Śródmieście. Jeśli mieszkacie w stolicy lub jesteście tu przez kilka dni przejazdem – warto zajrzeć i sprawdzić, czy te second-handy też podbiją wasze serce! Najlepsze lumpeksy w Warszawie – Szmizjerka Kabaty | Śródmieście Zacznijmy od najbardziej rozpoznawalnej sieci z odzieżą używaną. Szmizjerkę znaleźć można chyba w większości dużych miast. W Warszawie jest ich aż 9 – a przynajmniej tak mówi mi internet. Osobiście odwiedziłam dwie. Tę na Kabatach (Ursynów) oraz na Śródmieściu przy al. Jerozolimskie. W przypadku Kabat nowy towar możemy znaleźć w każdy czwartek, na Śródmieściu natomiast w środę. Cena w Warszawie w dzień dostawy to 69 złotych/kg. W najtańszy dzień jest to 29 złotych/kg. Czyli w zasadzie dość sporo, jak na używane ubrania. Jest jednak kilka powodów, dla których uważam, że zasługuje trafić na listę „najlepsze lumpeksy w Warszawie”. Po pierwsze – możliwość płacenia kartą i sprawna obsługa. Widać, że sklepy są bardziej zadbane niż większość osiedlowych lumpeksów. No i nie trzeba wypłacać gotówki, co dla mnie jest wielką zaletą, bo na co dzień gotówki przy sobie nie noszę. Po drugie – ubrania mocno wyselekcjonowane. Jeszcze nie zdarzyło mi się, żebym znalazła coś z plamą, coś podartego czy nienadającego się do użytku. Widać, że sieć stawia na ubrania tylko w dobrej jakości. Po trzecie – duży wybór. Zwłaszcza na Śródmieściu. Lokal jest naprawdę duży, dwupiętrowy. Chociaż w godzinach szczytu z pewnością ciężko jest się dopchać do przebieralni, to jeśli wybierzemy się w innym momencie dnia (np. drugi dzień po dostawie około godziny 10-12) mamy szansę na przebieranie w naprawdę dużej ilości dobrych ubrań. A dla mnie jest to ważne. Wolę spędzić w jednym lumpeksie kilka godzin, niż przez cały dzień jeździć z miejsca na miejsce. Co kupuję w Szmizjerce? Przede wszystkim t-shirty i sukienki. Droższe marki niestety są wycenione, a nie na wagę. Najlepsze lumpeksy w Warszawie – Ciucholand | Pasaż Natoliński 1A Najmniej znany z całej listy. Nie ma co się dziwić. Jest bardzo malutki, jak w środku znajduje się więcej niż 10 klientów to już palca nie wciśniesz. Ale zazwyczaj, z racji tego, że jest mało popularny, jestem jednym z dwóch, max trzech klientów. Trzeba płacić gotówką. To jeden z minusów. Plusem jest lokalizacja blisko metra, dzięki czemu praktycznie z całej Warszawy można do niego bez problemu dojechać. Cennika niestety nie pamiętam, a w internecie nigdzie nie mogę znaleźć. Raczej podobny do Szmizjerki, ale zdecydowanie tutaj bardziej się opłaca. Dlaczego? Bo wszystkie ciuchy są na wagę, niezależnie od marki. Jeśli mam potrzebę znaleźć coś bardziej sportowego – zawsze idę tam. Topy Nike, dresy i bluzy Adidas są w tej samej cenie, co reszta asortymentu. A to prawdziwy ewenement. Podobnie jak eleganckie części garderoby, np. klasyczna czarna marynarka z ZARY w idealnym stanie za 10-15 złotych. Jedyne, co jest wycenione, to spodnie. 15 złotych za parę z tego, co pamiętam. Tutaj też niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z drogą marką czy z jeansami z h&m, wycena jest taka sama. Najlepsze lumpeksy w Warszawie – Kantonia | Polinezyjska 10 Zamieszczam tę pozycję na liście, choć sama mam mieszane uczucia. Zdecydowanie jeden z najpopularniejszych i najlepiej ocenianych ciucholandów w internecie. Bardzo miła obsługa, czysto, wszystkie ubrania bardzo ładnie pachną. To naprawdę spore plusy. Minusem jest jednak ustawienie wieszaków i sposób wyceny. Niby na wagę, ale jednak większość ubrań ma nalepkę z ceną. Często dość wysoką, jak na używane ciuchy. Teoretycznie można upolować naprawdę drogie rzeczy od stylistów, w praktyce jednak cena i tak mnie odstrasza. Za pierwszym razem nie znalazłam nic. Mimo wszystko chcę dać Kantonii jeszcze jedną szansę. I jeżeli tyle osób ją poleca, to coś musi być na rzeczy. Dajcie znać, czy znacie ten lumpeks i czy waszym zdaniem jest on tak dobry, jak mówią wszyscy. Może trafiłam po prostu na słabszy dzień. Najlepsze lumpeksy w Warszawie – GEMMA | Aleja Komisji Narodowej 15 Mniej popularny, bardzo elegancki second hand. Ceny za kg trochę taniej niż w Szmizjerce, a jest naprawdę duży wybór. Przede wszystkim znaleźć można ubrania dla mężczyzn, więc jak mam w planach kupić coś mojemu chłopakowi – zawsze zaglądam tam. Z plusów na pewno wymieniłabym to, że nie jest popularny, więc nawet w dzień dostawy jest w nim stosunkowo luźno. Co jak co, ale ciucholandy poza centrum nie są aż tak oblegane. Dzięki temu można wyhaczyć naprawdę prawdziwe perełki. Można płacić kartą. Często można znaleźć nowe ubrania, jeszcze z metką, wycenione tak samo jak używane. Najlepsze lumpeksy w Warszawie – Odzież na wagę | ul. Targowa 15 Jeden z najbardziej znanych i popularnych ciucholandów. Jedyny na tej liście z „drugiej” strony Wisły. Czym się wyróżnia, że tuta trafił? Asortyment jest naprawdę duży i mocno zróżnicowany. Ubrania zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych. Jest także sekcja XXL, z której wprawdzie nie korzystam, ale widziałam, że sporo osób przychodzi do sklepu właśnie do niej. Ciuchy głównie znanych sieciówek – H&M, ZARA, VERO MODA, VILA, MARKS&SPENCER. Nie znalazłam nic „oryginalnego” od projektanta, ale z komentarzy w internecie wynika, że spokojnie da się wyhaczyć coś droższego. W dniu dostawy koszt to 79,90 zł/kg (drogo), ale warto przyjść w ostatni dzień wyprzedaży. Wtedy możemy się obkupić za 19 złotych za kg, a chociaż produkty są już „przebrane”, wciąż da się znaleźć prawdziwe perełki. To tyle na dzisiaj. A jakie są waszym zdaniem najlepsze lumpeksy w Warszawie i innych dużych miastach? Dajcie znać koniecznie w komentarzu. Do następnego! Odwiedź mnie na FACEBOOKU, INSTAGRAMIE oraz snapchacie: indioska Wyświetlenia: 69 379

gdzie można sprzedać ubrania do lumpeksu poznań